Kilka miesięcy temu, odwiedził mnie znajomy i stwierdził , że mam bardzoooo zaniedbany ogród, gdzie trzeba pryskać, pryskać …... ,wycinać …... by jak to określił „doprowadzić ogród do porządku”i zajęłoby to jemu, kilku miesięcy.

W pierwszej chwili zrobiło mi się bardzo smutno, że mam tak bardzo zaniedbany ogród, który wymaga tyle pracy. Wiem, że jest on inny, ale ??????? Ogród jest ekologiczny a swoimi kolorami, swoim drzewostanem, o każdej porze roku, każdej pogodzie, gdy na niego patrzę , zachwyca, sprawia mi radość serca, że tak piękne, tak różnorodne, jest moje Tu, na tym Bożym Świecie .

Gdy ochłonęłam ze złego wrażenia usłyszanych słów, uśmiechając się do swoich myśli odpowiedziałam ,że ogród mój taki jest, bo jest to „czarodziejski ogród”.

Po tych słowach, trzeba było zobaczyć minę znajomego ;-(

A ja pomyślałam wtedy, wystarczy wyciąć dzikie jeżyny- samosiejki by swobodnie można było chodzić i przyciąć przechylone w czasie wichury drzewa, co zrobili moi zaprzyjaźnieni pacjenci w kilka godzin…

Drzewa owocowe widocznie wiedziały o rozmowie ze znajomym;-)ha..ha.. bo w tym roku, obrodziły, jak nigdy dotąd. A rosnące od niechcenia mniszki, stokrotki, wrotycze, pokrzywy, łopiany,koniczynki, nawłocie (polskie mimozy),itd... sprawiły, że ogród z obielonymi pniami drzew owocowych kwitnąc, owocując zachwycał, zachwyca barwami.

Gdy obecnie zrywam jabłka, mam wrażenie, że jabłuszka uśmiechają się do mnie. Na pewno tak jest ha..ha… i niech tak zostanie.;-)Wiadomo cuda i dziwy dzieją się w „czarodziejskim ogrodzie” 😉 .

Jabłka nie tylko mnie smakują, ale też zwierzątkom Bożym ….wiadomo;-) .

W tym roku, pierwszy raz zobaczyłam w jednym miejscu tyle jeżyków . Śmieszne kujące kuleczki raźnie tuptają , nie bojąc się mnie, ale też nie uciekają przed moim wiekowym psem, owczarkiem środkowoazjatyckim, którego mam na dożywociu. Chora, stara Panda, dwa lata temu, szukając domu, przestraszona wylądowała u mnie ,gdzie teraz „rządzi na podwórku”,czuje się dalej potrzebna, a ja mam przy niej „zajęcie”, oj mam. Zaobserwowałam, jak śmieszne mordki jeży wysunięte z kolców przyglądają się olbrzymiemu zwierzakowi a ona im i przyjaźnie poszczekuje. Wygląda to jakby chciała powiedzieć „jesteście bezpieczne”;-))

Czy ta reakcja na jeże, mojej „ przytulinki”, (uwielbia się tulić) wynika z jej starości -15lat? czy z usposobienia? - tego nie wiem.

Wiem natomiast, że istnieją „ czarodziejskie ogrody” , „czarodziejskie miejsca” ,w których obecnie barwy jesieni, mogą przyprawić, przyprawiają o „zawrót głowy-barw”, radość serca , zmysłów, że tak cudownie Pan Bóg urządził nam ten Świat ..

Wystarczy się rozejrzeć wokół siebie i to dostrzec, by przenieść się w „czarowany”, poukładany , dany nam,nasz cudowny świat .;-)))))),który jest nie tylko w mojej głowie.

Zdjęcie z moich zbiorów:„Kosmos”- samosiejki.