Granice

Minęły kolejne święta Bożego Narodzenia. Pamiątka radości, że sam Bóg tak ukochał człowieka, że by go zbawić stał się człowiekiem.

Pan Bóg stwarzając Świat, postawił granice-oddzielił ; dzień od nocy, wodę od lądu, zwierzęta od ludzi, mężczyzn od kobiet …..itd. Przez zakaz zrywania owoców z jednego drzewa, przekazał człowiekowi, że są rzeczy dobre i złe, że w życiu są zakazy wyznaczające ludziom granice.

Obecnie, codzienność ukazuje, że człowiek we wszystkich aspektach życia ma za nic wyznaczone przez Pana Boga granice,.

”Nie ma dobra, nie ma zła, każdy sobie Bogiem jest” .Tak to leciało .

Obserwując czas Świąt Bożego Narodzenia, z roku na rok dostrzegam, że święta te stają się przez promowaną nam ideologię - marketing (dowolne tłumaczenie słowa marketing; są to działania, by człowiek zachowywał się zgodnie z narzuconym jemu kluczem) ogłupiającymi, krzykliwymi , napastliwymi, błyszczącymi barwą świateł reklam, „napychającym” zyski korporacji jarmarkiem próżności, nie mającym nic wspólnego z istotą Świąt Bożego Narodzenia, w których Kościół Katolicki - Jezus Chrystus jest poniewierany, bratany z sektami, innowiercami, którzy z Niego szydzili i szydzą, ukrzyżowali go. Wykreowani medialnie celebryci, których mamy małpować, chełpią się ,”ubieramy choinkę, śpiewamy kolędy, ale świąt nie obchodzimy, jesteśmy niewierzący ”. Wydarzenie przedświąteczne, straszny mord dziewczynki w Jeleniej Górze przez rówieśniczkę - (jest to dla mnie niewyobrażalne a prawdziwe), która jak dowiaduję się, może być bezkarna, bo to dziecko, sprawił, że z wielkim bólem zadaje pytanie, jak to możliwe????? dlaczego?????

Czy jest to już, rezultat realizowanego w wychowaniu dzieci partnerstwa? Wychowania bezstresowego?…... życia bez Pana Boga, Jezusa Chrystusa? Życia bez wyznaczonych człowiekowi przez Boga ”norm- granic”?

Zmanipulowani, ogłupiali błyszczącym opakowaniem moralnej zgnilizny, „bożyszczami”, ludzie, biegną….. gdzie, za czym tak pędzą, przed, w święta i po świętach?

Czy nie za wszechobecnym w przestrzeni publicznej promowanym medialnym „róbta co chceta”, gdzie prawem jest zysk-pieniądz, burzenie granic a lansowane „medialne figury”,(nie ma znaczenia, że bywają często skazane za przestępstwa,)dla których honor, ojczyzna, moralność, prawdomówność jest frazesem.

To wstydliwy mój-nasz real.

Dokąd ludzka buta, pycha ,chciwość „róbta co chceta”, jeszcze nas zaprowadzi?

Czego więcej jeszcze trzeba by się opamiętać? że życie nasze to nie „hulaj dusza piekła nie ma”. W życiu każdego z nas są najważniejsze, odwieczne granice- normy biologiczne, moralne, etyczne …...dobra i zła, zasady ludzkiej przyzwoitości, prawdomówności i nie są to „teorie spiskowe”, które trzeba wyszydzić, bo Pan Bóg je stworzył, bo były dobre, które jak niedawno usłyszałam od jednej młodej osoby ją „przerażają”.

Minęły kolejne święta Bożego Narodzenia, pamiątka radości, że sam Bóg tak ukochał człowieka, że stał się człowiekiem, by go zbawić, a ludzie go nie przyjęli, nie było dla niego miejsca w gospodzie. Czy po tych Świętach Bożego Narodzenia, Pan Jezus, może mieć jeszcze miejsce w naszych sercach „zmanipulowanych”, przerażonych, ogłupiałych blaskiem promowanej nam, opakowanej „zgnilizny”? Człowiek jest ułomny, od Adama i Ewy bardziej skłonny do złego niż do dobrego, mamy też daną nam przez Pana Boga wolną wolę .

Mając wolna wolę, rozum, czy? w Nowym Rok 2026 otworzą się nasze serca? na Boże normy. Jego zasady, na to co przy stworzeniu Świata, Bóg ,człowiekowi ofiarował, że jest dobre, na miłość do Pana Boga, Jezusa Chrystusa. Czy zaczniemy się modlić i wiara, ufność nasza Panu Bogu, sprawi, że jak ślepiec z Ewangelii przejrzymy? Czy……………..

„Proście a otrzymacie”- mówi Pismo Św. Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

„ Wierzę, że ludzi dobrej woli jest więcej…..” .