"Krwawe łzy" Inspiracją do namalowania tego obrazu jest brak możliwości uśmiechania się do siebie.Czyli przypadkowego, bezinteresownego przekazywania sobie dowodów sympatii, radości, miłości, że Jesteśmy. Chińska moda, metoda życia,(w lutym tak przedstawiona - nazwana, przez pana Ministra Zdrowia , mówiącego do nas, że jest ona, bez znaczenia dla naszego zdrowia ), jest wprowadzana i egzekwowana.Serce mi krwawi, gdy widzę ludzi z rozkazu, pod karą, "zakneblowanych". Izolowanych, pod emocjonalnym hasłem " jak kochasz zostań w domu",widzących w sobie, swoich ukochanych, nie mówiąc o obcych, zagrożenie dla życia. Ludzi, którym odebrano w kościele dostęp do wody święconej,(która jest świętością i nawet diabła wyrzuca),ograniczono drastycznie możliwość uczestnictwa w eucharystii na żywo, prezentując , (jak komentują media, też "wybrani decydenci" Kokościoła Katolickiego, ) dla wiernych "teatry" w TV. Przestrzeganie tej "profilaktyki zdrowotnej", a może" chińskiej mody",straszenie przed zarazą, sprawia, że tracę, tracimy, podstawę naszej egzystencji, bytu materialnego w imię naszego dobra.Oczy się, mydli owocami tarczy antykryzysowej dla pracodawców.W realiach strachu, przemocy, izolacji, nędzy, kontroli, uzależnienia, wystarczy "lekki powiew" byśmy stracili to, co stało się, za naszym przyzwoleniem, w "trosce o nasze zdrowie",czyli? Wszystko.Serce mi krwawi, dopomóż mnie, nam Panie Boże, byśmy przestali się bać, a w drugim człowieku jak kiedyś, zobaczyli, poczuli CIEBIE.